Po raz kolejny potwierdziło się to, co już od dawna powtarzałam. Nie ma sensu zastanawiać się, co jeszcze moja teściowa może nam zrobić, bo ona i tak wymyśli coś gorszego...
Co jest takiego trudnego do zrozumienia w zdaniu "zostaw nas w spokoju, nie zbliżaj się do nas"?! Ktoś powiedział Mężowi, że po tym jak czepiła się nas na spacerze, i po naszej reakcji na to, nie będzie więcej próbować. Ha! Mógł tak powiedzieć tylko ktoś, kto tylko o niej słyszał, a nigdy nie miał z nią do czynienia osobiście.
Zamiast odpuścić, ona znalazła kolejne dojście do nas - FB. Nie nasze profile oczywiście, bo to już dawno jest poustawiane tak, by tylko znajomi mogli podejrzeć nasze treści. Ale miałam sobie swoją stronkę. Stronkę o moim psiaku. Oczywiście tylko kilka polubień najbliższych znajomych, bo kogo obchodzą zdjęcia mojego psa. Założyłam ja właśnie dla siebie, żeby nie zasypywać profilu zdjęciami, które nikogo nie obchodzą, a jednocześnie, żeby mieć je pod ręką, bo psiak schorowany, nie wiadomo ile jeszcze pożyje. To było coś co mi pomagało kiedy było z nim gorzej - wszystkie miłe wspomnienia w jednym miejscu, żeby pamiętać, że kiedy jest mu lepiej ma szczęśliwe życie.
No i ta harpia znalazła tą stronkę. Polubiła, a jakże. Co byłoby głupotą z jej strony, jeśli rzeczywiście chciała oglądać zamieszczone tam zdjęcia. Ale to nie o to jej przecież chodziło. Polubiła, żeby pokazać, że i tak nas znajdzie, że nie odpuściła.
Stronkę skasowałam. Zrobię sobie album offline.
Kolejna rzecz, którą mi zniszczyła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz