niedziela, 15 lutego 2015

Jest mi dzisiaj ble

Młody postanowił sobie uciąć przedobiednią drzemkę. Chwila czasu dla siebie, która niestety odbije mi się czkawką wieczorem, bo zamiast paść po 21 Demon nie będzie śpiący przed 22, a potem będą kołysanki-lulanki przez godzinę...
Zdecydowanie wolę, kiedy już nie idzie spać w ciągu dnia. Ale czasem zdarza mu się zasnąć i koniec.
Korzystam więc z tego pożyczonego czasu. Manicure robiony na szybko jak zwykle wyszedł fatalnie. Nie wiem po co w ogóle próbuje doprowadzić się do stanu używalności, skoro doświadczenie uczy, że te wysiłki i tak zawsze idą na marne...
Jest mi dzisiaj ble.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz